Parafia Matki Bożej Częstochowskiej

w Drygałach

{mosimage}Orędzie zgromadzenia plenarnego Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE)

Europo, miej ufność!

20 lat po upadku Muru Berlińskiego, odnaleźć na nowo zapał, głosić nadzieję

Przed dwudziestu laty, uczestniczyliśmy w wielkiej chwili: upadku Muru Berlińskiego. Wydarzenie to, które miało naznaczyć historię, nie pojawiło się jak meteoryt, który spadł z nieba. Przygotowali je ludzie świadomi i odważni, którzy nie dali się złamać brakiem wolności. Poprzedziły je liczne ofiary tych, którzy ryzykowali życie i walczyli o tę wolność. Mamy na myśli Solidarność i wszystkie walki o jak największą solidarność i większe poszanowanie godności ludzkiej w owych krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Jakże nie przypomnieć tu pierwszoplanowej roli papieża Jana Pawła II i jego dalekowzrocznej wizji Europy, opartej na fundamentach wiary, dobra wspólnego i pokoju? Wielu dostrzegało w upadku Muru Berlińskiego rozpadnięcie się licznych innych murów: nienawiści, lęku, kłamstwa i okrutnej ideologii.

Ta nowa wolność, ofiarowana wszystkim, stała się czasem łaski dla Kościołów. Odnalazły one na nowo swobodę działania, organizowania się i ewangelizacji. Nawet jeśli proces ten nie dokonał się w pełni we wszystkich krajach i obciążenia związane z przeszłością nie zostały jeszcze rozwiązane, to jednak mamy świadomość drogi przebytej w ciągu tych dwudziestu lat. My, biskupi Europy, widzimy razem w tym wyzwoleniu znak czasów i dziękujemy Bogu, Panu czasu i dziejów!
Skutki tych wydarzeń stały się wspaniałą odskocznią dla zapału na rzecz przygody europejskiej. Wielu obywateli europejskich dzięki temu się spotkało, odwiedzali się nawzajem i na nowo wspólnie odczytali historię. Nauczyli się lepiej się poznawać, odkrywać to wszystko, co mają wspólnego i lepiej postrzegać różnice między sobą. Fala imigracji, która dotknęła niektóre kraje europejskie, przyczyniła się niewątpliwie do pewnego dobrobytu, ale doprowadziła też do pojawienia się nowych trudności, rozdzielając rodziny lub zmuszając je do wykorzenienia się z ram ich zwyczajnego życia.

W dwadzieścia lat później stwierdzamy, że ten niezwykły zapał europejski o silnym zabarwieniu etycznym ogromnie osłabł. Wysoki wskaźnik absencji w czasie ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiego pokazuje to dobitnie. Nadzieje pokładane na nowo w budowanie Europy nie zostały tak naprawdę spełnione po dziś dzień. W efekcie stwierdzamy wpływ różnych czynników:

– Rozwojowi Unii Europejskiej towarzyszył wzrost konsumpcji, przynajmniej w odniesieniu do pewnych kategorii osób. Samo jednak zdobywanie coraz to nowych dóbr nigdy nie będzie mogło wypełnić serca człowieka. Jak powiedział Chrystus: "Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, który pochodzi z ust Bożych" (Mt 4,4). Same tylko prawa rynku i konkurencji nie spowodują narodzin ideału.

– Społeczeństwo to chce oddać jak najwięcej przestrzeni jednostce, jej wyborom i poszukiwaniu jej pełnej realizacji osobistej. Ale pojawia się tu także ryzyko jej zasklepienia się wyłącznie na obronie swych interesów lub zdobytych korzyści. Papież Benedykt XVI zdemaskował "chciwość" jako tajną siłę napędową wielkiego światowego kryzysu finansowego i gospodarczego, który obecnie przeżywamy. Społeczeństwo, w którym każdy, każda grupa czy każdy naród broni wyłącznie własnych interesów, musi stać się dżunglą. Bez sprawiedliwości, dzielenia się, solidarności, życie społeczne wyradza się w przemoc. Niech nas więc nie zaskoczy, jeśli organizacje mafijne i terroryzm rozkwitają na takim podłożu. Pokój społeczny i niezbędna globalizacja o ludzkim obliczu wołają dziś o inną solidarność i inną wielkoduszność!

– Społeczeństwu pluralistycznemu grozi często ryzyko ulegania pokusom relatywizmu, zwłaszcza na płaszczyźnie etycznej. Każdy ustanawia swoje normy i domaga się swych praw. Dziś życie w społeczeństwie musi się zasadzać na normach wspólnych, na wizji człowieka, która nie zmienia się pod wpływem grup nacisku czy w wyniku badania opinii publicznej. Jesteśmy zatroskani licznymi propozycjami ustaw, w naszych krajach lub w instytucjach europejskich, które sprzeciwiają się prawdziwemu dobru człowieka i społeczeństwa. Jesteśmy świadomi pilnej potrzeby uzgodnienia norm prawnych z prawem naturalnym, opartym na godności ludzkiej oraz określającym nienaruszalne prawa i obowiązki człowieka. Normy te winny się charakteryzować dialogiem, poszanowaniem wolności i szczerym poszukiwaniem prawdy.

Kryzys, jaki przeżywa obecnie Europa, jest poważny. Również spadek przyrostu naturalnego i przyszłość jej demografii z pewnością nie skłaniają do optymizmu. Nie chcemy jednak występować w roli proroków nieszczęścia. Nigdy nie jest pewne, że się pogorszy! Dzięki naszej wierze ogarniamy społeczeństwo europejskie, w którym żyjemy, spojrzeniem promiennym i pełnym nadziei!
U niektórych ludzi nam współczesnych dostrzegamy dążenie do życia, które będzie źródłem pokoju wewnętrznego, radości i zaufania. Wielu młodych jest gotowych angażować się w większe braterstwo i solidarność na świecie. Aby wspierać dobro wspólne i szanować nasze środowisko, wielu mężczyzn i kobiet głosi, że są gotowi do ponoszenia wyrzeczeń, pod warunkiem, że będą one sprawiedliwie dzielone. Nie jest sprawą przegraną obrona życia od poczęcia po naturalną śmierć. Jesteśmy o tym przekonani, gdyż życie jest fundamentem społeczeństwa prawdziwie ludzkiego!

Mówimy to nie ze względu na ludzki optymizm, ale dlatego, że głosimy wizję człowieka, którą dziś, podobnie jak wczoraj, chcemy oddać na służbę budowania Europy. Czerpiemy ją z Ewangelii, ale sądzimy, że może ją podzielać wielu. Papież Benedykt XVI powiedział ostatnio: "Właśnie dlatego, że Ewangelia nie jest ideologią, nie próbuje zamykać w sztywnych schematach zmieniającej się rzeczywistości społeczno-politycznej. Co więcej, przenika ona zmienności tego świata i rzuca nowe światło na godność osoby ludzkiej w każdej epoce" (Przemówienie Ojca Świętego na spotkaniu ekumenicznym w arcybiskupstwie praskim, 27. 09. 2009).

Budowa Europy jest zaprawdę przygodą, którą warto przeżyć. Każdy może tu znaleźć swoje miejsce, każdy jest tu oczekiwany. Bardziej niż kiedykolwiek wcześniej otwiera się przed nami droga. Nie jest to chwila, aby zwalniać krok lub zatrzymywać się na uboczu. Nie zapominajmy, że jesteśmy uczniami Tego, który powiedział: "Nie lękaj się. Powstań i idź!"

Z galerii

Mądrości

Przyjaciel to ktoś

Przyjaciel to ktoś, kto zna twoje możliwości i pomaga ci je rozwiązać w najwyższym stopniu. Zna on także twoje ograniczenia i ostrzega Cię przed różnymi przedsięwzięciami.

Jon Ching - Hsiung Wu